11 listopada 1978 ze sztandarem

Z moim młodszym bratem Januszem 11 listopada 1978r byłem w Katedrze. Po nabożeństwie zobaczyłem w kruchcie 2 harcerzy ze sztandarem. Zapytałem dlaczego tu stoją skoro już praktycznie wszyscy opuścili Katedrę. Powiedzieli, że ze sztandarem pójdą pod Grób Nieznanego Żołnierza. Po chwili zjawił się Wojciech Ziębiński (znałem go ze spotkania, które kiedyś miało miejsce w mieszkaniu rodziców Piotra ) i razem z harcerzami wyszli z Katedry. Przyłączyliśmy się z bratem tworząc w ten sposób coś w rodzaju tyraliery: w środku Ziębiński ze sztandarem, obok harcerze i na skrajnych skrzydłach mój brat i ja. Szliśmy chodnikiem. Przez nikogo nie byliśmy zatrzymywani ani niepokojeni. Osoby, które mijaliśmy w wielu przypadkach okazywały życzliwość: stawały, salutowały, biły brawo. Jednak nikt nie dołączył do nas. Na pl. Piłsudzkiego (wówczas Zwycięstwa) przy Grobie było sporo ludzi. Wystąpień (chyba Ziębickiego i Komorowskiego) nie pamiętam bo roztaliśmy się z bratem i każdy poszedł w inną stronę. Ja pojechałem na imieniny do mieszkania Witka gdzie w tradycyjnie imieninowo-opozycyjnym gronie zrelacjonowałem przejście pocztu sztandarowego z Katedry do Grobu Nieznanego Żołnierza.